Większość Polaków na grilla w majówkę kupi alkohol. Wyda na to nawet połowę budżetu. Na stołach głównie stanie piwo

Większość Polaków na grilla w majówkę kupi alkohol. Wyda na to nawet połowę budżetu. Na stołach głównie stanie piwo

1 maja, 2024 0 przez Redaktor

Polacy, którzy wybierają się na grilla w czasie majówki, wskazują, jaką część ich wydatków pochłonie alkohol. Łącznie blisko połowa z nich podaje 30-50% kosztów. Patrząc szczegółowo na wyniki, widać, że prawie jedna trzecia zapowiada 30-40%, a ponad jedna piąta – 40-50%. Do tego jedna dziesiąta zakłada 20-30% i jedna dziesiąta mówi o 50-60%. Nie brakuje też deklaracji, że aż 60-70% środków i więcej zostanie wydanych na tego typu napoje – w sumie ponad jedna dziesiąta wskazań. Prawie 73% konsumentów kupi piwo, a ponad 21% sięgnie po wódkę. Łącznie tylko niespełna 6% wybierze wino lub cydr. Autorzy badania podkreślają, że sondaż nie pozostawia złudzeń. Blisko 89% Polaków wyda jakąś część pieniędzy na alkohol w związku z majówkowym grillowaniem. Do tego 7,1% nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Tylko 4,2% rodaków nie planuje kupować na tę okazję napojów procentowych.

Uczestnicy sondażu UCE RESEARCH i Grupy Offerista zamierzają grillować w czasie majówki i wskazują, jaki udział w wydatkach na tę okoliczność będzie miał alkohol. Łącznie blisko połowa z nich, bo 49,4% osób, podaje 30-50% kosztów. W tej grupie 27,9% konsumentów deklaruje 30-40%, a 21,5% – wymienia nawet 40-50%.

– W naszej kulturze alkohol jest nieodzowną częścią spotkań przy grillu. Jednak przyznam szczerze, że wyniki badania mocno mnie niepokoją. Polacy sporą część środków przeznaczanych na grillowanie wydadzą na napoje procentowe. Patrząc na ww. dane, wydaje się, że na tego typu spotkaniach w dużej części to alkohol będzie numerem jeden, a nie żywność. Oprócz niej trzeba przecież jeszcze kupić sztućce, tacki, węgiel itd. A tego typu akcesoria w tym roku mocno zdrożały, bo średnio o ponad 24% rdr. – komentuje Robert Biegaj, współautor badania i wieloletni ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista.

Z kolei 10,9% konsumentów planujących grillowanie w majówkę wskazuje, że 20-30% budżetu na tę okoliczność przeznacza na sam alkohol. 10,1% badanych twierdzi, że 50-60% wszystkich wydatków pójdzie na ten cel. 7,6% uczestników sondażu zapowiada więcej niż 20%. 5,9% ankietowanych wskazuje najwyższą w badaniu część środków, bo ponad 70%. Natomiast 4,8% respondentów zakłada, że aż 60-70% kosztów całego grillowania będą stanowiły napoje procentowe.

– To kolejne informacje, które mogą niepokoić. Wychodzi na to, że 20,8% badanych przeznacza zdecydowanie więcej pieniędzy na napoje procentowe niż na samą żywność, nie mówiąc już o akcesoriach. Wygląda zatem na to, że spotkanie przy grillu będzie dla tych osób tylko pretekstem do napicia się alkoholu – zaznacza ekspert.

Do tego z badania wychodzi, że blisko 73% konsumentów planujących zakup alkoholu postawi na piwo, a ponad 21% nabędzie wódkę. Marginalna część, bo tylko niecałe 6%, sięgnie po wino lub cydr. – Mówiąc wprost, piwo będzie królować podczas majówkowego biesiadowania przy grillu – dodaje Robert Biegaj.

Jak informują analitycy z UCE RESEARCH z badania wyłania się obraz, że 88,7% konsumentów wyda jakąś część pieniędzy na alkohol w związku z planowym grillowaniem. Tylko 4,2% respondentów umawia się na grilla i nie kupuje napojów procentowych na tę okoliczność. Natomiast 7,1% ankietowanych jest jeszcze niezdecydowanych lub nie potrafi się w tej kwestii określić.

– Dane te są zatrważające, ale chyba mało kto spodziewałby się, że będą inne. Polacy zwyczajnie traktują grilla jako pretekst do picia alkoholu. I to wyraźnie widać po tym badaniu. Swoją cegiełkę dołożą do tego też sklepy, które ostro ruszą z promocjami na napoje procentowe, szczególnie na piwo. Będzie to mocno sprzężone z ofertą na grilla, bo jak widać po tym badaniu, alkohol wydaje się rodakom wręcz niezbędny do tego typu spotkań. I tak to koło co roku się kręci – podkreśla Robert Biegaj.

Ekspert z Grupy Offerista dodaje również, że oprócz powyższych kontekstów sprawa ma jeszcze drugie dno. Wielu Polaków, po mocno zakrapianym alkoholem biesiadowaniu, wsiada za kierownicę. I to jest prawdziwa plaga. Dane Policji to potwierdzają. W zeszłoroczną majówkę zatrzymano ponad 1840 pijanych kierowców. W ponad 300 wypadkach zginęło 26 osób, a przeszło 350 zostało rannych. Tegoroczne deklaracje konsumentów budzą obawy przed powtórką ww. scenariusza. Dlatego autorzy badania apelują w tym roku do rodaków o rozsądek i rozwagę.


***
Opis metody badawczej

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 14-17 kwietnia 2024 roku metodą CAWI przez UCE RESEARCH i Grupę Offerista na próbie ponad tysiąca konsumentów, którzy zadeklarowali, że w tym roku podczas majówki zamierzają zorganizować grilla.

Zdrowie w Polsce

Problemy z brakami kadrowymi wśród specjalistów i personelu pomocniczego przekładają się na niską dostępność usług medycznych. Jest to jeden z najgorzej ocenianych aspektów funkcjonowania służby zdrowia. Według badań CBOS aż 82% Polaków uważa, że ciężko jest umówić się na wizytę u specjalisty, a 71% negatywnie ocenia dostępność personelu w szpitalach.

Problem ten pogłębia biurokratyzacja placówek medycznych. Według raportu NIK lekarze poświęcają 33% swojego czasu na wypełnianie dokumentacji medycznej i inne czynności administracyjne podczas wizyty stacjonarnej i aż 43% podczas teleporady.

Pierwszym krokiem w zwiększaniu dostępności personelu medycznego powinno być zatem efektywne wykorzystanie czasu już zatrudnionych specjalistów. Można to zrobić np. przez:

  • stosowanie podejścia digital first wobec pacjentów, zgodnie z którym pierwszy wywiad medyczny przeprowadza się zdalnie, by ocenić konieczność skierowania na wizytę osobistą,
  • integracje systemów informatycznych (np. z narzędziami do obsługi diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej), 
  • automatyzację przepływu informacji pomiędzy poszczególnymi placówkami, co usprawni podejmowanie decyzji o leczeniu,
  • cyfryzację procesów administracyjnych (prowadzenie rejestrów elektronicznej dokumentacji medycznej),
  • wdrożenie systemów do automatyzacji rejestracji wizyt, które m.in. przypominają pacjentom o terminie konsultacji i zmniejszają liczbę „okienek” w grafikach lekarzy.

Każda automatyzacja, która pozwala odciążyć personel medyczny od żmudnych i powtarzalnych zadań, przekłada się na większą dostępność usług, wyższy poziom satysfakcji pacjentów i lepsze doświadczenia samych medyków. Ten ostatni aspekt jest szczególnie istotny w kontekście zmniejszania braków kadrowych i zachęcania wykwalifikowanych specjalistów do pracy w polskich firmach. 

Problemy z brakami kadrowymi wśród specjalistów i personelu pomocniczego przekładają się na niską dostępność usług medycznych. Jest to jeden z najgorzej ocenianych aspektów funkcjonowania służby zdrowia. Według badań CBOS aż 82% Polaków uważa, że ciężko jest umówić się na wizytę u specjalisty, a 71% negatywnie ocenia dostępność personelu w szpitalach.

Problem ten pogłębia biurokratyzacja placówek medycznych. Według raportu NIK lekarze poświęcają 33% swojego czasu na wypełnianie dokumentacji medycznej i inne czynności administracyjne podczas wizyty stacjonarnej i aż 43% podczas teleporady.

Pierwszym krokiem w zwiększaniu dostępności personelu medycznego powinno być zatem efektywne wykorzystanie czasu już zatrudnionych specjalistów. Można to zrobić np. przez:

  • stosowanie podejścia digital first wobec pacjentów, zgodnie z którym pierwszy wywiad medyczny przeprowadza się zdalnie, by ocenić konieczność skierowania na wizytę osobistą,
  • integracje systemów informatycznych (np. z narzędziami do obsługi diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej), 
  • automatyzację przepływu informacji pomiędzy poszczególnymi placówkami, co usprawni podejmowanie decyzji o leczeniu,
  • cyfryzację procesów administracyjnych (prowadzenie rejestrów elektronicznej dokumentacji medycznej),
  • wdrożenie systemów do automatyzacji rejestracji wizyt, które m.in. przypominają pacjentom o terminie konsultacji i zmniejszają liczbę „okienek” w grafikach lekarzy.

Każda automatyzacja, która pozwala odciążyć personel medyczny od żmudnych i powtarzalnych zadań, przekłada się na większą dostępność usług, wyższy poziom satysfakcji pacjentów i lepsze doświadczenia samych medyków. Ten ostatni aspekt jest szczególnie istotny w kontekście zmniejszania braków kadrowych i zachęcania wykwalifikowanych specjalistów do pracy w polskich firmach. 

Ochrona zdrowia w Polsce dziś jeszcze jest wyraźnie zdominowana przez placówki publiczne, lecz sektor prywatny systematycznie zwiększa swój udział w całym systemie. Jego obecną wartość szacuje się na 56 miliardów złotych, podczas gdy budżet Narodowego Funduszu Zdrowia to 105 miliardów PLN. Prywatne wydatki stanowią już zatem nieco więcej niż ⅓ wszystkich wydatków na ochronę zdrowia w naszym kraju. Według szacunków analityków już za trzy lata mają one osiągnąć wartość 79 miliardów złotych.

Ponadto, także Krajowy Plan Odbudowy przewiduje inwestycje o wartości prawie 20 miliardów złotych w unowocześnienie systemu opieki medycznej, w tym również dalszą cyfryzację tego sektora. Wynika z tego, że firmy medyczne mają przed sobą fantastyczne perspektywy rozwoju.

Niestety, ze względu na to, że większość szpitali i klinik jest własnością publiczną, ich zarządzanie często jest zaniedbywane. To natomiast prowadzi do problemów z finansowaniem długów. W rezultacie, jednostki stają się niezdolne do przyciągania najlepszych specjalistów oraz mają problemy z inwestowaniem w nowe technologie mające polepszyć standardy i efektywność leczenia. Partnerstwo między ośrodkami publicznymi a prywatnym inwestorem staje się wobec tego coraz popularniejsze, by móc zapewnić niezbędne środki, choćby na nowe wyposażenie w obszarze diagnostyki obrazowej czy laboratoryjnej. Korzyści są tutaj obopólne – szpital się rozwija, a prywatny inwestor generuje stabilną, satysfakcjonującą stopę zwrotu.

Ciekawostka tygodnia:

Work-life balance (bilans między pracą a życiem prywatnym) to koncepcja, która odnosi się do równoważenia czasu i wysiłku poświęconego pracy zawodowej z czasem przeznaczonym na życie osobiste, rodzinną i rekreację. To dążenie do harmonijnego pogodzenia wymagań związanych z pracą z potrzebami związanymi z życiem prywatnym. Osiągnięcie odpowiedniego work-life balance jest kluczowe dla zachowania zdrowia psychicznego, fizycznego i społecznego.

Elementy składające się na work-life balance obejmują:

  1. Praca zawodowa: Wymagań związanych z pracą, takich jak czas przebywania w miejscu pracy, obowiązki zawodowe i poziom zaangażowania w pracę.
  2. Życie prywatne: Obejmuje to czas spędzany z rodziną, przyjaciółmi, wypoczynek, hobby i inne czynności związane z życiem poza sferą zawodową.

Zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym jest istotne dla utrzymania dobrej jakości życia. Osoby, które skupiają się wyłącznie na pracy, mogą doświadczać wypalenia zawodowego, problemów zdrowotnych i trudności w relacjach rodzinnych. Z drugiej strony, ignorowanie obowiązków zawodowych może prowadzić do problemów finansowych i zawodowych.

Istnieje wiele strategii i praktyk, które mogą pomóc w osiągnięciu lepszego work-life balance, takie jak ustalanie klarownych granic między pracą a życiem prywatnym, planowanie czasu wolnego, umiejętne zarządzanie czasem, delegowanie zadań oraz rozwijanie zdolności radzenia sobie ze stresem i presją zawodową. Równowaga ta może być zmienna i zależy od indywidualnych preferencji, celów życiowych oraz zmieniających się okoliczności zawodowych i osobistych.